środa, 3 lutego 2016

Wczoraj poszlam na oddział dzienny.. Ku przestrodze będę Wam opisywala jak to wszystko wygląda.
Więc jako, ze bylo to pierwsze spotkanie, polegało ono na rozmowie kwalifikacyjnej do przyjęcia w oddzial. Pierw pani psycholog... Rozmowa krótka, Pani bardzo sympatyczna, ja roztrzęsiona i zapłakana... I slowa "widze u Pani dwa bardzo ważne problemy, depresja i zaburzenia odżywiania, czy zgodzi sie Pani na to by przychodzić tu dwa-trzy razy w tygodniu?"... Ja załamana, ale co zrobić?
Następnie rozmowa z psychiatra, młoda, wydawała sie jakas pobudzona. Nie chcialam z nią rozmawiać... I głupie pytanie "Jak Pani zdaniem mamy Pani pomoc?" No a co ja jestem, lekarz? :/ Na sam koniec powiedziala do zobaczenia i ze w razie konieczności będziemy zwiększać leki. Moje załamanie stalo sie jeszcze większe. Na tyle, ze wróciłam do domu i zaczelam ryczec. Zawinęłam sie w koci ciągle zerkając na zegarek modlilam sie, by ten dzień sie wreszcie skonczyl...
Kolejna wizyta już jutro... Tak bardzo sie boje... Jeszcze wczesniej musze odwiedzić moja psychiatre.. Za co? Nie może być jak dawniej? ;(

wtorek, 2 lutego 2016


Dziekuje Wam za komentarze... Obiecuję, ze nadrobię zaległości na Waszych blogach. Teraz po prostu nie mam na to siły. Wasze słowa wsparcia dodają mi otuchy....
To juz dzis... Zaraz... Na 8... Cała się trzęsę, ryczę i wszystko w środku krzyczy, że nie chce tam być....

poniedziałek, 1 lutego 2016

jutro sądny dzień... Oddzial dzienny :(
boje sie....
wczoraj musialam zjeść ciasto, w końcu moje urodzinowe... Zostalam zmuszona. Zle mi z tym....
jest mi potwornie zle. .

piątek, 29 stycznia 2016


Juz po wszystkim.
Wrocilam do domu... Wykończona.
waga 56. Ja bylam mile zaskoczona, Pani ktora mnie wazyla juz mniej... Za dwa tygodnie kolejne ważenie...
Teraz największy stres we wtorek... Nie wiem jak ja to przeżyje :(
mam maraton w pracy :(
zjadam jogurt z orzechami/jagodami goji/słonecznikiem/platkami owsianymi przez jeden dzien.
Troche sie boję bo dzis mam ważenie... Jestem załamana :( Boje się, ze będzie 58:( ostatnio na ważeniu bylo 56 a to tylko dlatego ze wypilam trzy szklanki wody założyłam sweterek i miałam pelne kieszenie. Dzis w druga stronę... Boje sie wstydu :( jem Malo a tyje, podejrzewam o to tabletki... :/
Choc i tak jest ciut lepiej od kad biorę acai berry ... Ale to dopiero trzeci dzień wiec muszę na efekty poczekać.
Boje sie....

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Nadal puchnę, mimo ze Np wczoraj zjadłam tylko jabłka i mandarynki (do godziny 16!!!) potem nic. Normalnie miałabym dzis plaski brzuch, tymczasem niewiele brakuje by leżał ni na kolanach. Nie rozumiem tego i nie mogę sobie z tym poradzić...


Jedne leki zostały mi jeszcze zwiększone... Ale dzieki temu moge jako tako spac.
Dziś dostane termin, kiedy musze zgłosić się na oddzial dzienny na terapie. Zalamka. Mam wrażenie ze upadam coraz niżej zamiast piąć się w górę....

środa, 20 stycznia 2016


Nie wzięłam tabletek. Nie powiem bym czula sie lepiej ...
Ale nie moge juz na siebie patrzeć. Jestem jednym WIELKIM obrzydzeniem dla siebie .


Bilans- jabłko.